Gdyby kiedyś miał powstać słownik terminów z zakresu technologii polerowania, jednym z zasadniczych pojęć obok klasyków tematu takich jak: sprężynki, hologramy, zgazowania bądź przeszlify, było by to bez wątpienia ,,okno polerskie’’. Pojęcie to powstało roboczo w wyniku wieloletnich obserwacji i rozmów z praktykami. Zwyczajowo, bywa też wykorzystywane w sposób instrumentalny do zastrzeżeń jakościowych do samych lakierów, past, gąbek i krążków ściernych. Bywa mylną podstawą do reklamacji lub iskrą do płomiennych rozmów na linii dostawca, a klienci.
Samo pojęcie rodzi się w bardzo prosty sposób, wystarczy nie uznać istnienia słowa technologia i mamy gotowy przepis na daleko idące problemy w samej produkcji, jakości i opłacalności procesu. Co to ta „technologia”? Odpowiedź z przeglądarki internetowej Google mówi jasno:
„Technologia – metoda przygotowania i prowadzenia procesu wytworzenia lub przetwarzania jakiegoś dobra lub informacji. Technologia może oznaczać konkretny proces (np. technologia klejenia, technologia malowania).”
Technologia jest to najzwyczajniejszy proces, który istnieje przy przestrzeganiu pewnych i stałych parametrów. Tymi parametrami w procesie lakierowania są m.in. proporcje i temperatura. Każda osoba, która nawet zaczyna lakierować przestrzega elementarnych zasad proporcji. Tak jak każdy kucharz, rygorystycznie przestrzega wymagających przepisów. Dlaczego o tym piszę? O ile wspomniane zasady są raczej przestrzegane i oczywiste, inaczej ma się sprawa z technologią polerowania. Ten istotny aspekt w procesie produkcji bywa często marginalizowany. Sprowadzany do roli nieistotnego punktu w procesie końcowym (polerskim), a to gotowy przepis na problemy.
Zatem zacznijmy jeszcze raz od definicji poprawnego podejścia do technologii polerowania: Każda powłoka lakiernicza ma swój czas i warunki sezonowania optymalne do późniejszego procesu polerowania.
Zwyczajowo w przypadku np. poliuretanów jest 48 godzin, w wilgotności około 50% -60% w temperaturze około 18-20 stopni Celsjusza. Ba, warunki w jakim sezonuje się lakier określają nawet optymalne ciśnienie atmosferyczne. Dosyć ciekawie i trochę przewrotnie określa ten stan karta charakterystyki, która mówi, że są to tzw. „warunki normalne” 😊. Tyle teorii, ale w praktyce mało kto o tym pamięta.
Jest to bardzo częstym powodem problemów, bez wątpienia jest to również brak świadomości danej optymalnej technologii. Niestety wciąż jeszcze istnieją miejsca gdzie stałe parametry w procesie sezonowania lakieru przed polerowaniem są praktycznie niemożliwe do uzyskania.
Osobiście mnie dotyka (pół żartem, pół serio) zmiana pór roku w Polsce. Najgorsza pora roku to oczywiście jesień i wiosna. Jakoś tak zima zajmuje ostatnie miejsce, bo przecież jak mówi klasyk „jest zima, to musi być zimno”. A tak na poważnie nikogo wtedy nie dziwi, że trzeba ponieść nakład środków i starań, aby było ciepło. Co nie jest już takie oczywiste wiosną czy jesienią. Jedną z moich ulubionych pór roku jest lato. Lubię patrzeć, wtedy na miny zdziwionych „Panów od polerowania”.
Serio? - pytają. Tak – odpowiadam - Skoro mamy na suszarni tak ciepło w dzień i nocy, to lepiej jest zacząć proces wcześniej nawet na drugi dzień po lakierowaniu.
Polerowanie po optymalnym czasie i warunkach sezonowania, wychodzi najlepiej, najpłynniej i daje powtarzalne efekty. Mamy wtedy zdecydowanie najszybszy proces, najmniej potrzebnych materiałów i możliwie najwyższą jakość. Totalna optymalizacja!
Samo „okno polerskie” jest zatem czasem optymalnej współpracy z nami lakieru. To moment, w którym proces polerowania jest najbardziej wydajny czasowo i jakościowo.
Oczywiście można danych reguł (technologii) nie przestrzegać. Można. Tylko po co?
Polerowanie po tygodniu też jest możliwe, tylko, że to już nie jest polerowanie, a renowacja. Efekt finalny jest wtedy dużo gorszy, materiałów eksploatacyjnych zużywamy dwa razy więcej, a efekt nigdy nie będzie nawet porównywalny po prawidłowym „oknie polerskim”.
Uwielbiam miejsca, w których ludzie to widzą i mówią: „Dziś zostajemy i polerujemy, bo lakier współpracuje”. Faktycznie, wtajemniczeni wiedzą, że każdy kolor ma swój ulubiony czas sezonowania. Pora roku, a co za tym idzie warunki, mają potężne znaczenie. Coraz więcej jest też miejsc, gdzie ludzie to widzą i definiują tę porę jako najlepszą, bo najłatwiejszą. Poprawne zdefiniowane ma potężne przełożenie na koszt, czas realizacji, ale w moim odczuciu najważniejsze jest to, że jest gwarantem wysokiej, tak pożądanej dziś, wysokiej jakości połysku.
autor: Jarosław Bernat
Wysłuchaj Podcastu "Okno Polerskie" na YouTubie 🔴 PODCAST "OKNO POLERSKIE" - YouTube
lub na Spotify Okno Polerskie - Jakość ma znaczenie. Rozmowy z ekspertami ICA Polska | Podcast on Spotify
!